|
ZARYS HISTORII CZERMNA, CZĘŚĆ V (pod okupacją)
Okres okupacji to w powiecie koneckim czas licznych aresztowań (15 943 osoby), nadmiernych kontyngentów, przymusowych wywózek ludzi na roboty do Niemiec (20 575 osób), ograniczeń żywnościowych, braku opieki lekarskiej. Oblicza się, że w powiecie koneckim zostało zamordowanych w tym czasie 14 399 osób a 4 599 wywieziono do obozów koncentracyjnych. Wobec tego normalne życie zamiera. W Czermnie pomimo zaistniałej sytuacji znaleźli się ludzie, którzy postanowili działać. Takim człowiekiem był ówczesny kierownik szkoły Włodzimierz Rogoziński. 16 grudnia 1939 r. zakłada on Gminną Spółdzielnię. Całość tej spółdzielni mieściła się w jednym pokoiku u Ignacego Pawlika. Kierownictwo okupacyjnej spółdzielni tworzyli: W. Rogoziński (prezes), Jan Michalski (księgowy), i Michał Wrześniewski (sklepowy). Członków owa spółdzielnia miała prawie dwustu. Spółdzielnia, był to właściwie sklep towarów mieszanych i włókienniczych. Od rolników skupowała tylko jajka, gdyż zboże i ziemniaki były oddawane Niemcom w ramach kontyngentu. Towar dowożono jedną furmanką z Końskich. Oprócz spółdzielni we wsi działała jeszcze poczta. Naczelnikiem był Tadeusz Nowicki, a listonoszami Marian Pawlik i Stanisław Włodarski. Był to bardzo ciekawy punkt pocztowy, bo jak się okaże cala trójka pocztowców czermińskich uczestniczyła w konspiracji. Ale na ten temat nieco później. We wstępie napisałem, że i z. tego terenu wywożono ludzi na przymusowe roboty do Niemiec. Wyznaczaniem poszczególnych ludzi do wywózki zajmował się przeważnie sołtys, ale też i sami Niemcy bardzo często organizowali w tym celu tzw. łapanki. Wywożeni byli ludzie obojga płci mający ponad 16 lat, ale zdarzali się i młodsi. Taki los spotkał np. mojego ojca Józefa Adamczyka mającego zaledwie 12 lat. Skierowany został do niemieckiej prowincji Schleswig - Holstein, do pracy na roli u niemieckiego bauera. Ci, którzy zostali, a byli młodzi i silni musieli co jakiś czas pracować na rzecz Niemców w okolicach np. Drzewicy i w Modliszewicach.
Przez cały okres wojny w Czermnie stacjonowały jakieś odziały niemieckie. Pierwotnie na koszary wyznaczona była tylko miejscowa szkoła, lecz później żołnierze niemieccy kierowani byli na kwatery do mieszkańców Czermna. Jedni z nich spali w domach a inni w stodołach. Przykładowo można podać, że: od roku 1943 ośmiu żołnierzy Wermachtu "okupowało" stodołę Franciszka Koniecznego, czterech esesmanów znalazło w roku 1944 swoje miejsce u Romana Majewskiego, a żandarmi kwaterowali na ulicy Kościelnej u p. Nyziów. W latach 1943 - 1944 w Czermnie mieli swoją bazę wypadową przeciwko sprzymierzeni z Niemcami Ukraińcy.
Wydawać by się mogło, że w takich warunkach nie może się rozwijać tutaj konspiracja, a jednak było inaczej. Już na początku okupacji zostaje założona przez Tadeusza Waszczyka, żołnierza kampanii wrześniowej placówka ZWZ (Związek Walki Zbrojnej). Waszczyk przywiózł z tej kampanii karabin maszynowy, który stanowił najcenniejszy sprzęt placówki. Jednakże w roku 1940 zostaje aresztowany przez Niemców, choć był wcześniej ostrzegany. Nie jest znany jego dalszy los, przypuszcza się, że zginął. Aresztowanie Waszczyka nie doprowadza do zaniechania konspiracji w Czermnie, ponieważ jego miejsce zajmuje znany nam już wcześniej Jan Michalski - księgowy miejscowej spółdzielni. Michalskiego spotyka ten sam los co jego poprzednika, a aresztowany zostaje podczas pracy w sklepie. Za swój udział w Armii Krajowej - bo w międzyczasie przekształcono ZWZ w AK - Michalski wraz z innymi został rozstrzelany w Pile koło Końskich .Wróćmy do czermińskich pocztowców. Gdy zabrakło Michalskiego, naczelnik poczty Tadeusz Nowicki ps. "Grot" staje na czele placówki AK w Czermnie o nazwie "Narew". Dzięki bezpośredniemu uczestnikowi tej placówki AK znamy innych członków organizacji. Tym człowiekiem jest Marian Pawlik ps. "Ryś", listonosz czermińskiej poczty. W konspiracji był łącznikiem, przywoził prasę i ulotki z Końskich. Musiał też zawozić do Końskich meldunki z terenu Czermna oraz rozwoził prasę i meldunki do różnych placówek: Budy, Fałków, Gustawów, Góry Mokre, Studzieniec, Skotniki, Przedbórz i Skórnice. Inni członkowie tej organizacji to: nauczycielka Stanisława Wilczyńska, ksiądz Kowalik, listonosz Stanisław Włodarski ps. "Lis", Franciszek Auguścik (d-ca plutonu dywersyjnego), Ignacy Konieczny, Józef Majewski, Adam Majewski, Jan Wilkowski, Józef Wilkowski, Józef Stolecki, Stanisław Stolecki, Ignacy Pawlik, Adam Zganiacz, Wojciech Szarleja, Jan Wilk, Leon Majkowski. Według relacji M. Pawlika pluton dywersyjny miał kilka udanych akcji. l tak np. członkowie tego plutonu rozbroili w Kluczewsku żołnierzy niemieckich i zabrali im mundury, które miały posłużyć do innej akcji. Przebrani w niemieckie mundury udali się do Radomska, gdzie wynajęli samochód ciężarowy i tym pojazdem dotarli do Częstochowy. A w Częstochowie zabrali z banku pieniądze i uciekli." Pluton ma też na swoim koncie zabicie czteroosobowej rodziny konfidentów niemieckich. W 1943 r. działalność organizacji uległa zawieszeniu z powodu groźby aresztowań, część wstąpiła do oddziałów leśnych, a inni ukrywali się w różnych miejscowościach. Gdy 1 sierpnia 1944 roku wybucha w Warszawie powstanie, T. Nowicki wzywa wszystkich członków organizacji i z bronią udają się w lasy koneckie, na miejsce zbiórki wszystkich placówek AK Obwodu Koneckiego. Celem owej zbiórki miało być pójście na pomoc walczącej Warszawie. Ostatecznie tak się nie stało.
W sierpniu 1944 roku pod Czermnem w okolicy Smykowa miało miejsce niezwykle zdarzenie, które ze strachem obserwował A. Konieczny. Otóż na drodze biegnącej od Przedborza do Czermna spotkały się jadący na furmankach - od strony Przedborza oddział niemiecko - ukraiński i po drugiej stronie oddział polskich partyzantów. Obydwa oddziały widząc wyrównane po obu stronach siły, mierzyły tylko w siebie bronią. W ten sposób wyminęły się i oddaliły, każdy w swoim kierunku.
Trzeba jeszcze wspomnieć, że ostatnim dowódcą placówki AK w Czermnie był Stanisław Lesiak.
Lato i jesień 1944 roku w Czermnie to czas, kiedy przebywa tu największa liczba Niemców. Było to dwustu żołnierzy Wermachtu, których zadaniem było napędzanie miejscowej ludności do robót ziemnych i budowy bunkrów. Fortyfikacje zrobione przez mieszkańców Czermna i okolic składały się z trzech linii okopów, bunkrów, rowów pancernych i zasieków. Przebiegały one od tzw. "Sadzonek" w kierunku Gór Mokrych. Niemcy pilnujący Polaków robiących fortyfikacje mieli zorganizowane w Czermnie dwie kuchnie. W tym samym czasie dokonali zaminowania terenów od Sadzonek do Olszamowic. Polacy nie byli zatrudniani przy tym. Zaminowania dokonywali specjalnie do tego sprowadzeni młodzi -17 i 18 letni - saperzy niemieccy.
Niemcy, szykując się do powstrzymania Rosjan umieścili dwa dużego kalibru działa. Jedno na Księżej Górze, drugie na Kamiennej Górze.
Marian Adamczyk
|
|